TOMASZ KASPRZYK
Kasprol
Strona domowa
Felietony
Recenzje
Radio - od A do Zet
Foto
CD i DVD
Koncerty
Kasprolius
Wywiady
Kontakt
3 Doors Down
Brian Johnson
Carlos Santana
Cypress Hill
Dave Gahan
Glenn Hughes
Iron Maiden
Lemmy Kilmister
Ozzy Osbourne
Queen
Paul Gilbert
Ray Wilson
Robert Trujillo
Taria Turunen
TAPFS
Taria Turunen

Przyjechałaś do polski na dość długo – jesteś od wtorku i zostaniesz, chyba do niedzieli?

Zgadza się, prawie tydzień. Razem z zespołem ćwiczymy od kilku dni, dlatego ze jest to pierwszy koncert, na którym będziemy grać utwory z najnowszej płyty what lies beneath. To bardzo ekscytujące. Wszystko jest w fazie początkowej, zaczynamy grać nowe utwory. Uwielbiam to. Każda osoba z zespołu przygotowywała utwory samodzielnie, a potem spotkaliśmy się i ćwiczymy.  

Masz czas, żeby coś zobaczyć w warszawie? 

Nic nie zobaczyłam! Mamy próby od dziesiątej rano do dziesiątej wieczorem. A po całym dniu idziesz spać i śpisz. Więc niestety, tym razem jest mało czasu, żeby się rozejrzeć dookoła.  

Porozmawiajmy o twoim nowym albumie, jaki on jest? 

Mój nowy album what lies beneath, w porównaniu do poprzedniego my Winter storm, jest dużo bardziej ukierunkowany. Myślę, że na tej płycie całkiem dobrze widać, w jakim kierunku podążam w mojej karierze solowej. I to było naprawdę przyjemne, móc napisać utwory, samodzielnie wyprodukować album. To wielki krok w stronę czegoś nieznanego. Ale z drugiej strony, ta płyta jest bardzo osobista, i myślę, że także fani to docenią. Że słyszą mnie poprzez ten album. A poza tym płyta jest naprawdę rockowa, i jestem cholernie z niej dumna. 

W jaki sposób dbasz o swój głos? 

Wydaje mi się, że bycie piosenkarką – taką jak ja, to w pewnym sensie styl życia. Wszystko inne jest ściśle związane z moim śpiewaniem.  Muszę nosić ciepłe ubrania, cieplejsze niż tego wymaga pogoda. Muszę uważać na to, co jem. Muszę dobrze spać, bo głos to nie jest taki instrument, który możesz zostawić, jak masz go dość. Noszę go w sobie, więc muszę o niego dbać. Codzienne próby, wokaliza, ćwiczenia oddechowe – to wszystko ciężka praca. Do tego ciągle biorę lekcje śpiewu. Mam swoją nauczycielkę, w Buenos Aires gdzie teraz mieszkam. I kiedy odwiedzam swój dom – bo to jest tak naprawdę odwiedzanie, a nie mieszkanie w domu, to wtedy też odwiedzam swoją nauczycielkę. To wspaniała sprawa mieć doskonałego nauczyciela.

Jak to jest, występować na dwóch różnych rodzajach koncertów – klasycznych i rockowych?

To fascynujące. Na pewno nie można się tym znudzić. Uwielbiam przygotowywać się do koncertów klasycznych, operowych – co zawsze zajmuje więcej czasu niż przygotowania do rockowych występów. To dlatego, że na koncertach klasycznych na ogół nie masz żadnych mikrofonów, wzmacniaczy. Jest tylko mój głos i ludzie mogą naprawdę usłyszeć, to co z nim robię. Jest akustycznieNa koncertach rockowych mam mikrofon, mogę go wykorzystać na różne sposoby. To jest zabawa. Muzyka klasyczna -  w rocku łączy się z zabawą. I te dwa światy żyją we mnie. Nie zostawiłabym żadnego z nich, bo są bardzo ważną częścią mnie.

Jak wyglądają twoje przygotowania do klasycznych, a jak do rockowych koncertów?

Jest różnica, do klasycznych koncertów muszę przygotowywać się dłużej – także dlatego, że te koncerty często są w wielu językach, włoskim, francuskim hiszpańskim, fińskim, szwedzkim, norweskim, rosyjskim – także, pod tym względem też jest więcej przygotowań. Ale z drugiej strony, koncentracja jest dokładnie ta sama. I podekscytowanie to same przy koncertach klasycznych i rockowych. 

A publiczność?  

Moi fani przychodzą też na moje klasyczne koncerty. Spotkałam wiele osób, które nigdy nie słuchały muzyki poważnej, a po usłyszeniu mojego głosu albo tego, co robię w  muzyce rockowej, poszli na przykład na operę. I odwrotnie, spotkałam fanów muzyki klasycznej, którzy poszli na heavymetalowy albo rockowy koncert. To bardzo przyjemne. Więc moja publiczność jest wymieszana. Nie ma czegoś takiego jak stereotypowy fan Tarji. To są po prostu fani muzyki.

W jednym z wywiadów, powiedziałaś, że chciałabyś zgłębić muzykę filmową

Jestem wielkim fanem filmów i soundtracków. Marzę o tym, żeby móc stworzyć sountrack, raz w życiu przynajmniej . I byłam blisko! Miałam coś zrobić dla Polskiej wytwórni filmowej. Ale kiedy w europie nadszedł kryzys ekonomiczny, wszystko zostało wstrzymane. Więc ciągle czekam na to, żeby móc ten soundtrack skomponować. To miało być do jakiejś trylogii – ale nie pamiętam nazwy tej wytwórni. 

Czy śledzisz to, co nagrywa twój dawny zespół ?

Szczerze mówiąc, nie jestem zbytnio zainteresowana Nightwish. To była część mojego życia i kariery, ciągle jest. Ale uważam, że to świetnie, że robią własną karierę z nową wokalistką. Mam nadzieję, że są szczęśliwi, cokolwiek robią. Bo dla mnie też jest bardzo ważne, żeby móc tworzyć moją sztukę i być szczęśliwą z tego, gdzie teraz jestem. Zamknęłam za sobą drzwi i jest dla mnie zdrowiej, żeby po prostu kierować się w stronę przyszłości.