TOMASZ KASPRZYK
Kasprol
Strona domowa
Felietony
Recenzje
Radio - od A do Zet
Foto
CD i DVD
Koncerty
Kasprolius
Wywiady
Kontakt
3 Doors Down
Brian Johnson
Carlos Santana
Cypress Hill
Dave Gahan
Glenn Hughes
Iron Maiden
Lemmy Kilmister
Ozzy Osbourne
Queen
Paul Gilbert
Ray Wilson
Robert Trujillo
Taria Turunen
TAPFS
Paul Gilbert

Jaki jest twój najnowszy solowy album, Fuzz universe?

To mój trzeci album z muzyką instrumentalną. I słychać na nim sporo nietypowych wpływów. Zainspirowała mnie na przykład muzyka wykonywana na lutni kompozytora Silviusa Weissa. Także bułgarski tradycyjny folk. Muzyka Ronniego Jamesa Dio, i van Halen i Johnyego Casha. Więc naprawdę mnóstwo nietypowych inspiracji razem wziętych pomogło mi stworzyć ten album. Na perkusji zagrał na płycie Jeff Bowders, i on też ze mną koncertuje. Na basie Craig Martini – też jest ze mną na trasie. Na płycie zagrała jeszcze moja żona – emi, ale jakoś z nami nie koncertuje,. Wzięła udział w ostatniej trasie, ale chyba ma dosyć.

W styczniu ma wyjśc nowy album Mr Big

Nazywa się What if. Właśnie go skończyliśmy. jestem nim bardzo podekscytowany. Zwłaszcza podoba mi się, to że naszym producentem był Kevin Shirley – znany ze współpracy z Iron Maiden, The Black Crowes, Journey, aerosmith, zmiksował też utwory LED Zeppelin. Więc była to wielka przyjemnośc pracować z tak dobrym producentem.

A poza tym to był pierwszy album studyjny od jakiś czternastu lat, który zrobiłem z Mr big. Ostani album to był hey, man z 96 roku. Więc minęło sporo czasu, zanim nasza czwórka wróciła do studia. No i jest to album rockowy, jest dużo energii, nowe świetne piosenki i w przyszłym roku wyruszamy z nimi w trasę.

Czujesz ciężar przeboju mr big to be with you? Czy myślisz, że ludzie cały czas was z tą piosenką kojarzą?

Myśle, że był to niesamowity sukces dla nas. Na początku istnienia zespołu naszym celem było granie heavyrockowe. Myśleliśmy, że będziemy dużo koncertować, a ludzie będą podekscytowani słysząc zwariowaną grę na gitarze elektrycznej i na basie. Ale potem zdaliśmy sobie sprawę, że potrafimy śpiewać w sposób harmonijny, a wiodący wokalista ma świetny, soulowy głos i zaczęliśmy nagrywać też popowe piosenki. Nie planowaliśmy, żeby To be witth you wyszło na singlu. W ogóle niewiele się po tej piosence spodziewaliśmy. Myśleliśmy po prostu, że to sympatyczna piosenka. I nagle okazała się niesamowitym sukcesem. Była numerem jeden w tak wielu krajach. Zaskoczyło nas to, ale było to pozytywne zaskoczenie.

Jak dużo masz gitar?

Nie mam pojęcia, ile dokładnie. Myślę, że o wiele więcej niż potrzebuję.  80 lub 90, coś pomiędzy. Sporo z nich mam gdzieś pochowanych, a w studiu trzymam może piętnaście ulubionych. Od nastroju zależy, którą z nich biorę. Czasami jest to wyłącznie sprawa koloru. Na warszawski koncert wziąłem dwie takie same gitary, jedną czerwoną, a drugą żółtą. Bo po południu sprawia mi przyjemność gra na żółtej, a wieczorem na czerwonej.

Czy ciągle grasz na gitarze wiertarką?

Czasami. W jednej z piosenek Mr big wiertarka odgrywa ważną rolę. Ale na ten koncert nie wziąłem wiertarki, chociaż gram ten utwór. Śmieszna sprawa z tą wiertarką, i zwariowana, ale chyba lepiej jednak grać normalnie.